N2A 789 - I żadnego takiego innego.

To jedyna możliwa myśl, jaka przewodziła 61-letniemu założycielowi N2A (Not Two Alike)- Fredowi Kanterowi, w stworzeniu samochodu oznaczonego 789. Na pewno nie będzie drugiego takiego podobnego, o to staruszek Fred może być spokojny. Dopiął swego.

Masz dosyć tego, że Jeremy Clarkson nabija się z Twojej nowiutkiej, wychuchanej Corvetty C6 mówiąc, że ma "bicepsy jak Schwarzenegger i penisa przypominającego wyschniętego żołędzia". Możliwe też, że tęsknisz za niepowtarzalnym Chevroletem Bel Air i kultem, jaki ten samochód zawsze otaczał. Albo wiem! Chciałeś się poczuć jak bohater "Two lane Blacktop" i siedząc za kierownicą tegoż Bel Aira czuć moc płynącą z olbrzymiego silnika i przyspieszenie do 130mph w mniej niż 10 sekund. Masz więc trzy wymówki, dla których chcesz mieć 789. Wybierz, którą najlepiej będzie się pochwalić przed frontem drogiego klubu w Miami, albo po prostu przyznaj się, że, tak jak ja, zakochałeś się w produkcji N2A.


Obserwując wcześniejsze, nieudolne, próby wskrzeszenia legendy Bel Aira w rozpaczy dochodziłem do wniosku, że wolałbym jeździć Chevroletem Evandą, niż nowym Chevroletem Bel Airem. Teraz role się odwróciły. Są ludzie, którzy naprawdę mają pojęcie o tym, czym jest Stara Szkoła. I to nie ta, do której pamięcią sięgają raperzy przyzywając wiecznie żywą Impalę '64. Jeszcze starsza. 789 to kombinacja wszystkiego co najlepsze w pięciu różnych modelach Chevroleta z lat '55-'61. I do tego dochodzi szósty, Corvetta C6. To na jej bazie zbudowano 789. Przód wzorowany jest na Bel Airze z 57, łatwo rozpoznać te charakterystyczne światła i nos. Zaczynające się przed błotnikami skrzydła i zespolone z nimi tylne lampy to deja vu po Impali '59, natomiast wnętrze inspirowano modelem z 1958 roku. Na drzwiach emblematy Corvetty, aby pamiętano o "dawcy" i żeby nie mylono z ordynarnym, codziennym Chevroletem.


Żeby właściciel nie roił sobie, że jadąc oldschoolowym wozem będzie odstawał osiągami na międzystanowej, N2A odpowiednio wyposażyło 789 pod maską. "Nieważne jak bardzo zmodyfikujesz swojego Chevroleta '57, to wciąż 50-letni samochód. Nigdy nie będzie kompletnie nowoczesny, czasem nie będzie chciał odpalić a osiągami jest lata za Corvettą". Serce się kroi na słowa Kantera, ale to prawda. Dlatego 789 zostaje przy technologii z C'Vetty, której największym osiągnięciem jest produkowanie 400KM z sześciolitrowego V8. Co ciekawe, N2A moc określa jako "400HP+" co daje na razie duże pole popisu dla wyobraźni naszej i jeszcze większej konstruktorów. Kompresor? Może.



N2A zamierza sprzedać sto egzemplarzy w pierwszym roku produkcji po 135.000$ sztuka. Cena nie jest mała, ale przecież są tacy, co i tak więcej płacą za indywidualność (znacie Marylina Mansona?). W cenę samochodu wliczony jest przelot do Santa Ana w Kaliforni, gdzie mieści się zakład Not Two Alike. Wszystko po to, żeby zobaczyć, jak ręcznie tworzy się samochód, który będzie potem wizytówką właściciela. Zgodnie z filozofią firmy, nie będzie drugiego takiego, ponieważ klient może wybrać dowolny lakier, tapicerkę, koła, dodatkowe malowanie- wszystko co tylko sobie zażyczy.


Dziecko Freda Kantera darzę wyrodną miłością, jak Theodore Bagwell swoje nieletnie ofiary. To najpiękniejszy samochód, jaki widziałem. Ale nigdy niechciałbym go posiąść, niech zostanie w sferze marzeń. Każdy powinien mieć pewne piękne miejsce, w które można uciec myślami. Route 66 i N2A 789. Nawet jeśli to brzmi jak wycinek z książki telefonicznej, to najpiękniejsza kombinacja znaków na świecie. Period.

Paweł 'Rybak' Trzaskowski
20