M&Ms #3
 
 
 

Tzrecia odsłona Motoryzacyjnego Malkonenta może wydać się skrajnie prawicowa. Biorąc pod uwagę fakt, że Polska nie ma wcale zaplecza motoryzacyjnego powinniśmy raczej zazdrościć takiej, na przykład australijskiej nacji. Ja po prostu jestem zgryźliwy.

 
Arabski drift
Wszystko jedno jak, byleby wykręcić oberka przy mniej więcej 100km/h. Wokół pustynia, więc teoretycznie w nic trafić nie można, jednak białe kaftany w turbanach precyzję mają taką samą w strzelaniu z AK i w prowadzeniu,  więc bez problemu w tym wirującym tańcu trafiają w publiczność. To jest właśnie arabski drift- byle jaki grat: Toyota Camry, Honda Accord, jakiekolwiek, często przednionapędowe wozidło, i tylko katować ręczny, żeby zakręcić samochodem wokół własnej osi jak najwięcej razy i jak najbardziej widowiskowo. Jak bardzo odbiega to od japońskiej formy wyrażania tego sportu, który Azjaci często porównują do poezji, jako narodowa forma wyrazu uczuć! W takim razie czy ta dzikość jazdy to wyrażenie uczuć (tudzież usposobienia) narodów arabskich? Praktycznie seryjne wozy, bez żadnych modyfikacji rzucane są hamulcem ręcznym po całej nawierzchni także, jak już wspomniałem, tej z kibicami. Polskim odpowiednikiem jest chyba palenie gumy w "Bubie". Ja wybieram nasze, dobre, bo polskie. I ciężko kogoś przy tym zabić.

Pamiętajcie - bez rękawa to nie zabawa!
 
 
Australijska motoryzacja
Jesteś dziennikarzem motoryzacyjnym. Żyjesz według motta "get paid & get ride" i wydaje Ci się, że świat jest twój. Kto cię zagnie, kto? Po konfrontacji z australijską motoryzacją wiem, że antypody. Tam samochody żądzą się własnymi prawami. Kuriozalne, ale wszystkie wydają się być robione na jedną modłę. Jeśli pamiętacie samochód Kuruma z Grand Theft Auto III- taki mniej lub więcej kształt ma sedan przeznaczony na rynek australijski. I to wszystkie- Mitsubishi, Fordy, Holdeny- takie same! Co jest najgorsze- nie rozpoznaję, nie rozróżniam i nie znam żadnego z nich. Próba nauki tych nazw przypominałaby chyba próby wtłoczenia na pamięć dowolnego przemówienia Fidela Castro. Bardziej już czuję się w obowiązku rozpoznawać dostawczaki (i to podając dopuszczalną masę ładunku) niż nudne wozy z kraju kangurów. Ale zwyczajnie głupio nie wiedzieć.

Uwaga! Nudne samochody!
Paweł 'Rybak' Trzaskowski
 
 
14