Xpand Rally Xtreme
 
 
 

Sezon rajdowy na świecie oraz w Polsce dobiega końca. Oznacza to chowanie "sprzętu" do garażu, w związku z tym czas przerzucić się na wirtualne odcinki, aby wypróbować nowy polski produkt, kontynuację Xpand Rally - Xpand Rally Xtreme.

 
3... 2... 1... Start!
Techland idealnie wpasował się w lukę, jaka powstała między czasami "realistycznych" gier rajdowych (BRB, XR) a wydaniem nowej części CM: Dirt, która ma być najbardziej realistyczna od poprzednich części CMR.

Po przebrnięciu przez proces instalowania oraz system zabezpieczeń przed piractwem, wita nas dobrze znane z poprzedniej części menu. Zanim wybierzemy się na wirtualne oesy, określamy "model fizyczny prowadzenia pojazdu", czyli poziom trudności: Arcade dla tych, którzy chcą się pobawić grą lub Symulacja dla prawdziwych twardzieli. Dalej mamy kolejne menu (ten sam wygląd i układ, co w XR), w którym do dyspozycji oddano nam tryby: mistrzostwa rajdowe, pojedynczy wyścig oraz gra sieciowa. Znajdziemy tam także powtórki, opcje, zmianę profilu i na samym dole - wyjście.


Tylko Ty, Pilot i samochód.
Mistrzostwa rajdowe to 67 imprez podzielonych na różne typy, przy czym zdecydowanie najczęściej pojawiają się klasyczne zawody, w których zasiadamy za kierownicą samochodów przypominających te z polskich czy też zagranicznych tras rajdowych. Niestety, po raz kolejny w grze zabrakło licencjonowanych samochodów, ale bez trudu rozpoznamy takie auta, jak: Honda Civic, VW Golf, Peugeot 206/207 Citroen C4 czy Subaru oraz Lancer. Z samochodów terenowych nie zabrakło BMW X3/5, VW New Beetle Offroad czy amerykańskiego BigFoota. Podobnie jak w poprzedniej części, samochody podzielone są na grupy, w zależności od mocy i rodzaju napędu. Mamy wiec grupę ML, odpowiadającą autom Super 1600,  AC - odpowiednik N-ki,  WRL - samochodom WRC oraz Xtreme, do której wrzucono wszystkie nowe auta, czyli terenówki, monstertrucki, samochody DTM. Jest to jednocześnie grupa najmocniejszych aut, gdyż po dokonaniu przeróbek samochody w te osiągają moc prawie 700KM przy wadze niecałej tony!

Wracając jednak do mistrzostw. Na początek dostajemy standardowo 35000 ?, za które musimy kupić samochód oraz odpowiednio przygotować go do rajdów. Za kolejne wygrane imprezy odblokowujemy dostęp do coraz ciekawszych, ale zarazem trudniejszych, zawodów.  Początkowo są to zwykłe odcinki rajdowe, dalej jednak mamy klasyczny Offroad, super oesy oraz wyścigi samochodów turystycznych po torach. Jedyna wadą tego typy zabiegu jest brak ciągłości w wyścigach - każdy z nich zaczynamy od zerowej przewagi na przeciwnikiem, co niektórym osobom może się nie spodobać. Każde miejsce jest płatne, więc w zawodach tak naprawę liczą się nie punkty, a pieniądze. Mało realistyczne jest również cofnięcie kariery w razie bankructwa lub zabicia kierowcy.

Zdobyte fundusze można przeznaczać na tuning posiadanej maszyny. Do wyboru mamy około 800 części (nowa skrzynia biegów, lepsze hamulce, sportowe opony itp.). Niejednokrotnie opłacić należy również naprawę auta. niestety, im więcej pakujemy pieniędzy w ulepszenia samochodu, tym droższa staje się jego naprawa. Za pieniądze kupuje się również nowe pojazdy, których w grze jest ponad 20.

Pierwszą miłą niespodzianką, po wyruszeniu na odcinki specjalne, jest nasz pilot. W jego rolę w grze wcielił się Jarosław Baran (były pilot Janusza Kuliga, obecnie pilot Michała Kościuszki w Suzuki Swift Super 1600)! Nie wiem jak Wy, ale ja się z tego powodu ucieszyłem.


Ostry w lewo, cięcie i hopa.
Kiedy minie już pierwsze zafascynowanie samochodami oraz pilotem... tzn. słuchaniem pilota, czas zwrócić uwagę, po czym się ścigamy. Tras jest w sumie 5, do tego 1 etap testowy, znany z poprzedniej części. Tym razem pojeździmy sobie w przeuroczej Malezji, gdzie trasy wytyczone są w większości po piaskowej, szutrowej oraz błotnistej nawierzchni, z dużą ilością przejazdów przez popularne wathersplash oraz "przelatówek" przez asfalt. Malezja jest pierwszym krajem, który powita nas w mistrzostwach rajdowych.

Dalej mamy tradycyjne Chiny z dużą ilością zdradliwych zakrętów, hopek oraz swoistych bram przy wjazdach do wiosek. Moim faworytem w tej części są jednak Włochy. Autorzy chwalą się, że projektując trasy rajdowe, wzorowali się na prawdziwych odcinkach. Jeśli chodzi o Włochy to mogę w to uwierzyć, jazda na tych drogach przypomina do złudzenia odcinki specjalne pokazywane podczas relacji z cyklu WRC w telewizji! Po drodze porozrzucano pełno przydrożnych kamieni, w które przy dość sporej prędkości łatwo uderzyć. Jest pełno hopek, serpentyn wijących się w górę, aby niespodziewanie spaść w dół i kończyć się zakrętem pod kątem 90°. W dalszej części odwiedzamy Japonię, w której przeprowadzone są odcinki wzorowane na super oesach oraz wyścigi samochodów DTM. Dwie ostatnie trasy to USA, zmienione w dość małym stopniu w porównaniu do poprzedniej części oraz Niemcy, w których przeprowadzono odcinek do testów (przeciwieństwie do XR, znajdziemy tu bogatszy krajobraz tych okolic).


Prosta 190.
W grze możemy obserwować fizyczne odwzorowanie nierówności nawierzchni. Pędząc naszą wirtualną rajdówką, mamy możliwość przekonania się, na czym polega dokładne dobieranie toru jazdy, opon czy też odpowiedniej sztywności i wysokości zawieszania przez kierowców rajdowych. Prawi na każdym zakręcie mamy swego rodzaju wgłębiania (koleiny), które w zależności od prędkości oraz mocy naszego samochodu możemy wykorzystać lub nie. Innymi słowy, pozwala nam to na dobranie idealnego tory jazdy do naszego stylu, jak również pozwala uzyskać lepszy czas. Jednak słabym i ciężkim samochodem nie zawsze uda się skorzystać z takiego udogodnienia. Istnieje ryzyko, że auto się po prostu zakopie albo, co gorsza, wyrwie nam koło, jeśli zbyt szybko wlecimy w taką koleinę.

To nie jest jedyne wykorzystanie fizyki w XRX. Znajdziemy ją również w zniszczeniach samochodu, które teraz są strefowe (ach, te latające części pogiętej blachy, stłuczone szyby, odpadające koło po uderzeniach w drzewa, przydrożne kamienie itp.), uszkodzeniach naszego kierowcy (zbyt duże obrażenia kończą się śmiercią) oraz bardzo zaawansowanym modelu jazdy w symulacji. W tym przypadku odcinek możemy przegrać już w garażu, dobierając złe opony lub niewłaściwą długość skrzyni biegów. Dla przykładu powiem, że gdy uruchomiłem grę po raz pierwszy, wybrałem właśnie ten model jazdy. Szybko jednak przekonałem się, że bez kierownicy oraz porządnego treningu niewiele zdziałam. Przy pierwszym możliwej zjeździe z asfaltu na szuter (różnica poziomów), uderzyłem przodem samochodu w niewielkie zagłębienie w drodze i od razu zakończyłem zabawę. Uszkodzona chłodnica, wyrwany błotnik i urwane koło - to uniemożliwiło mi dalszą jazdę. Czy oznacza to, że gra jest trudna? Jeśli poprzednia część nie sprawiała nam trudności, to myślę, że teraz nie będzie z nią problemu.
 
 

Po prostu w redakcji nie było akurat kierownicy na zbyciu, więc zmuszony byłem grać na klawiaturze (gra nie chciała obsługiwać pada Logitech ChillSteam, który miałem w domu; być może sprzęt był zbyt nowy) i ustawić sobie model jazdy na arcade, by móc przejść grę.

W żyłach płynie adrenalina.
Piękne krajobrazy, realistyczne poczucie prędkości, iskry, ślady na drodze, pęknięte szyby - to wszystko oglądaliśmy już w poprzedniej odsłonie gry, lecz po podkręceniu silnika Chrome staje się to jeszcze ładniejsze. Posiadając sprzęt, który może pociągnąć maksymalne ustawienia gry, będziemy odruchowo zasłaniać ręką oczy, kiedy rozpędzimy auto w pełnym blasku słońca. Za samochodem rozciąga się piękny kurz, a przy dłuższej jeździe samochód robi się po prostu brudny. Im szybciej przemierzamy odcinki rajdowe, tym bardziej świat za szybą naszej rajdówki robi się niewyraźny i rozmyty. Bez trudu również widać różnicę w nawierzchni, po której właśnie pędzimy. Podczas jazdy musimy też uważać na ludzi stojących przy drodze i na niej, chcących zrobić na fotkę. Oczywiście, ci ostatni uciekają niemalże spod kół, ale wjechanie w takiego delikwentka oznacza 3s. Do tego należy dodać zwierzęta, które do czasu do czasu przebiegają przez drogę i zmuszają do odpuszczania w niektórych momentach.

Modele samochodów wykonane są bardzo szczegółowo, chociaż, jak wcześniej pisałem, brak im licencji, niestety. Podczas jazdy i powtórek, które dobrze znamy z poprzedniej części, bez trudu możemy podziwiać wnętrze auta oraz modele pilota i kierowcy. Pogięte elementy samochodu również prezentują się uroczo. Chociaż widok ciągniętego po ziemi oderwanego błotnika nie należy do najpiękniejszych, tak tutaj jest to nawet widowiskowe i. fajne.


Od strony dźwiękowej jest w miarę dobrze. Odgłos silnika jest dość realistyczny, podobnie jak huk przy bliskim kontakcie z drzewem czy charkot zdezelowanej przez nieudolną jazdę karoserii. Dźwięk może nie jest powalający, ale taki, jaki być powinien. Bez zbytnich fajerwerków, ilustrujący jednak doskonale sytuację naszego pojazdu i pozwalający poczuć się, jakbyśmy naprawdę siedzieli za kierownicą rajdowego auta.

Dohamowanie i nawrót, nie ciąć - skały.
Pod koniec wypadałoby napisać co nieco o pozostałych trybach. Pojedynczy wyścig daje nam możliwość przejechania jeszcze raz tymi samymi trasami, dowolnym samochodem, o dowolnej porze oraz podczas dowolnych warunków drogowych. Po prostu "Tylko Ty, pilot i samochód". Gra sieciowa to jedyny tryb gry, którego nie sprawdziłem. Podczas testów udało mi się znaleźć dwa serwery do gry, ale jeden z nich był pusty, a na drugim szaleli panowie rozbijający o siebie swoje auta.

Na sam koniec zostawiłem dołączony do gry edytor tras. Podobnie jak w poprzedniej części, mamy możliwość stworzenia własnych tras. Co prawda nie należy to do najprostszych rzeczy, ale z pomocą książeczki dołączonej do gry, po długich przygotowaniach udało mi się stworzyć nowy odcinek rajdowy.

Było blisko, ale jedziesz dalej


W ten sposób dojeżdżamy do końca recenzji. Podsumowując najnowsze dzieło rodzimego wydawcy, ciężko jest wystawić ostateczną ocenę. Z jednej strony mamy szereg wad (mało realistyczny tryb kariery czy brak licencji na samochody), z drugiej jednak cudowna grafika, bardzo realistycznie odwzorowana nawierzchnia i model jazdy. Jest również edytor tras, który przedłuży grze żywotność oraz multiplayer. Gra jest godna polecania zarówno fanom rajdów, którzy mimo kilku drobnych niedoskonałości będą czuli ogromną radość z rozgrywki, jak i kompletnym nowicjuszom, którzy chcą po prostu przyjemnie spędzić kilkanaście godzin, ścigając się po nierównych drogach za niewielkie pieniądze. Gra została wydana w polskiej wersji językowej, w cenie 69,90PLN.

Xpand Rally Xtreme
 
Producent:
Techland

 
Dystrybutor:
Techland

Minimalne:
- Windows 2000/XP
- P4/AMD Athlon 1.8GHz
- 256 MB RAM
- Karta Graficzna ze 128MB RAM kompatybilna z DirectX9  (GeForce 5700 lub ATI Radeon 9600)
- Karta muzyczna kompatybilna z DirectX8 - 2GB Wolnego miejsca na dysku twardym
- DirectX9.0c - DVD-ROM
- Modem 56.6k (dla gry wieloosobowej)

Zalecane:
- Windows XP
- P4/AMD 2.5GHz
- 512 MB RAM
- Karta Graficzna ze 128MB RAM kompatybilna z DirectX9  (GeForce 6600GT lub ATI Radeon 9800)
- Karta muzyczna kompatybilna z DirectX8 - 2GB Wolnego miejsca na dysku twardym
- DirectX9.0c
- DVD-ROM
- Szerokopasmowe połączenie z Internetem (dla gry wieloosobowej)

 

67 wyścigów

trasy wzorowane na prawdziwych odcinkach specjalnych
Fizyczne odwzorowanie nierówności nawierzchni
Jarosław Baran w roli pilota
Edytor tras
Cena!
 

Nierealistyczny tryb kariery

Brak licencji na samochody
Odgłosy silnika
9/10  
 

*Wszystkie śródtytuły pochodzą z reklamy na pudełku gry.
Maciej J. 'Xspeed' Kudy
 
 
29